Ludzie

Pan Zbyszek
Imię: Zbyszek
Funkcja w stowarzyszeniu: Senior rodu
O sobie:
Rocznik 1941 pełen życiowej energii :) Choć na pierwszym miejscu zawsze były Trabanty, to moje życie wypełnione było także sportem. Siatkówka, pływanie, tenis stołowy - grało się trochę :) Organizowałem także mistrzostwa sportowe w różnych dyscyplinach. Teraz odpoczywam - najchętniej w ogródku i oczywiście w Trabancie ;)

Ziutek
Imię: Grzegorz
Funkcja w stowarzyszeniu: Trabi Ekipa
O sobie:
Ulubieniec wyrobów ze stali nierdzewnej wdrażanych do trabancików w każdej postaci oraz realizator przysłowia "nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia", chyba, że jak to Roberto mówi "kasku na drugą stronę przekręcić" tego może i nie da się zrobić. Ale MOŻE :))

Gosiaczek
Imię: Gosia
Funkcja w stowarzyszeniu: Skarbnik
O sobie:
Trabant chyba był mi przeznaczony... Jako kilkuletnia dziewczynka zrobiłam wielkie oczy kiedy Tata przyjechał do domu nowiutkim kremowym trabantem prosto z fabryki (hycomat). Wtedy to było COŚ! Ale lata mijały, trabant się starzał, psuł coraz częściej ( jak to trabant zresztą ;)) a koleżanki i koledzy z klasy jeździli już nowymi ładnymi nowoczesnymi samochodami. A ja z rodzicami ciągle w tym trabancie, co dla dojrzewającej, zbuntowanej nastolatki wcale nie było fajne. W końcu nadszedł ten upragniony dzień kiedy rodzice kupili inny samochód, ja poszłam na studia i poznałam faceta z ....TRABANTEM! Słyszycie ten chichot losu, prawda ? :) Ale teraz było już inaczej. "Mały niebieski" był integralną częścią faceta więc nie pozostało mi nic innego jak go...pokochać :) I tak sobie funkcjonujemy w tym "trójkącie" :) Trabant stał się stylem życia, wiózł Nas do Ślubu, o przygodach które w nim przeżyliśmy będziemy jeszcze wnukom opowiadać, a ludzie których dzięki niemu poznaliśmy będą naszymi przyjaciółmi do końca życia! Jak tu nie kochać Trabanta! :)

Grześ
Imię: Grzegorz
Funkcja w stowarzyszeniu: Trabi Ekipa
O sobie:
Pierwszy Trabant pojawił się w rodzinie gdy miałem nieco ponad 4 lata - nowy, mam go do tej pory. Kolejny pojawił się gdy zdałem prawo jazdy (17 lat z kawałkiem). Jeździłem nim do dziewczyny, która została moją żoną. Zaraziła się miłością do tych aut, zrobiła prawo jazdy i dostała Trabanta.

danolles
Imię: Daniel
Autko: Pomarańcza
Funkcja w stowarzyszeniu: Vice (Precel) Prezes
O sobie:
Jak to było z Trabantem. W moim przypadku zaczęło się w 1996 lub 97 r. Kolega z osiedla, Darek vel "Broda", miał czarne 601 na pomarańczowych felgach. Auto robiło wrażenie, roztaczało urok, u niektórych wywoływało uśmiech. Któregoś dnia wybraliśmy się na małe ran de vu (czy jakoś) po okolicy, a z górki bujnęliśmy go do 120 na godz. Wykręcenie ludzie, trzeszczące radio, wykręcony samochód i lekkie bicie kierownicy - to było coś co pamięta się do końca życia. Rzekłbym czar/urok został rzucony - zostałem motoryzacyjnie zauroczony. W sierpniu 2006 roku przyszedł czas na zakup pierwszego auta w życiu. Pomarańczowy trabant z czarną maską i klapą bagażnika w półświatku trabantowym zwany "Pomarańcza". 13 miesięcy remontu i zaczęła się radość z jazdy. W maju 2010 r. (po lutowym spotkaniu z Kamilem - wtedy właścicielem biało - czerwonego Trabanta) udało nam się skrzyknąć Trabanciarzy z Olsztyna i okolic, i ... dalej poszło własnym pędem. Zawiązała się ekipa. Nie zawsze jesteśmy zgodni, różnimy się od siebie, zdarza się że zadziałamy sobie na nerwy. Generalnie dbając o Trabanta pielęgnując go, ratuję resztki wspomnień z "tamtych czasów", ale staram się też w nie gorszym stanie utrzymać przyjaźń z poznanymi dzięki "Pomarańczy" ludźmi. Fajnie że jesteście :)

Andzia
Imię: Ania
Autko: Brunhilda
Funkcja w stowarzyszeniu: Sekretarz
O sobie:
Od zawsze lubiłam samochody, motocykle i babranie się w smarach. Pierwszy samochód jaki pamiętam to Wartburg 311, a pierwszy wypadek samochodowy w życiu (podobno jako dwulatek) przeżyłam w Trabancie. Może dlatego tak mnie do nich ciągnie?

butteredprospect
Imię: 50
O sobie:

bluebirdchannel
Imię: 49
O sobie:

cupidquotes
Imię: 50
O sobie:

biała strzała
Imię: Jacek
O sobie:

Strony